„Nie myślisz o tym ,co Boże...”

Categories: | Author: bartekg | Posted: 2008-09-02 | Views: 3168

      W ubiegłą niedzielę w Mikorzynie były dożynki. Popołudnie było deszczowe i chłodne. Jedna z lokalnych gazet, opisując to wydarzenie, dała wielki tytuł: „Święty Idzi nie pomógł”!

     Prorok Jeremiasz żył sześćset lat przed Panem Jezusem, czyli ponad dwa i pół tysiąca lat temu. Słyszeliśmy dzisiaj jego skargę: „Słowo Pana stało się dla mnie pośmiewiskiem i wzgardą”. Ponad pół tysiąca lat później Szymon Piotr usłyszał od swego Mistrza dziwne, twarde słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym co ludzkie”.
     A św. Paweł kilkadziesiąt lat później napisze: „Proszę was, bracia, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą...” 
     Człowiek od zawsze nastawiony jest na sukces, powodzenie, dobrobyt. Nie ma w tym wszystkim nic złego tak długo, jak długo nie przekroczy się pewnej granicy. Otóż sukces, powodzenie, dobrobyt – nie mogą to być sprawy osiągane za wszelką cenę. Zwłaszcza za cenę utraty wartości, dóbr duchowych. Bo sukces, powodzenie, dobrobyt – wszystko to dotyczy tylko i wyłącznie doczesności. A ona nie jest ani naszym domem na zawsze, ani naszym ostatecznym celem. Przed nami jest coś o wiele ważniejszego i większego – wieczność. Bóg. Jego miłość. Życie z Nim. Na zawsze.
     Nie wszystko i nie zawsze w doczesności będzie sukcesem, nie wszystko zakończy się powodzeniem. Mogą przyjść i przyjdą kłopoty i trudy, nawet cierpienia. Kiedy będziemy na to patrzeć tylko po ludzku, pozostanie nam tylko skarga, narzekanie, może nawet rozpacz i zwątpienie.
     Trzeba koniecznie pamiętać o słowach Pana Jezusa: „Nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym co ludzkie”. A kiedy myśli się tylko o tym co ludzkie, prędko może się okazać, że tak naprawdę był to szatański podszept. I że miał on za zdanie zaszczepić w nas rozpacz i zwątpienie. I pozbawienie nas wiary. I, co gorsza, wszelkiej nadziei.
     Święty Piotr zgorszył się i zaniepokoił, gdy usłyszał, jak Jezus zapowiada swoją mękę i śmierć. A przecież wiemy, ze z tej okrutnej, straszliwej klęski Jezusa Chrystusa wyrosło dobro największe z możliwych – nasze zbawienie.
     Cierpienie, jakkolwiek by ono nie wyglądało, nigdy samo w sobie nie jest dobrem. Ale nawet z niego Bóg potrafi wyprowadzić jakieś dobro dla nas. Czasem jest to dobro największe – bo wieczne.

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin