O pilnowaniu języka

Categories: | Author: bartekg | Posted: 2008-09-06 | Views: 3300

     Spotykamy się z ludźmi przy różnych okazjach. Spędzamy z nimi mniej lub więcej czasu. Kiedy już wyczerpiemy podstawowe, dyżurne tematy, to zwykle zabieramy się za naszych bliźnich. Ktoś z rodziny, sąsiad, współpracownik, ksiądz – to taki wdzięczny temat. I cieszyć by mogło to zainteresowanie bliźnimi, gdyby było ono bardziej ewangeliczne. Niestety, zwykle tak nie jest.

Bardzo lubimy mówić o innych. Tylko że (trzeba to sobie otwarcie powiedzieć) niezbyt często mówimy o nich dobrze. Zwykle mówimy o tym, co złe. O tym, co się im nie udało. O ich wadach. O złych przyzwyczajeniach. O tym, co źle robią. Dlatego te nasze rozmowy są tak mało ewangeliczne.
    Chrystus mówi: „ Gdy twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, idź i upomnij go w cztery oczy/.../(!) Jeśli cię nie usłucha, weź jeszcze jednego albo dwóch ze sobą/.../. Jeśli i tych nie posłucha, donieś Kościołowi.”
     Wsłuchajmy się bardzo uważnie w to, co mówi Pan Jezus. Mówi On bardzo wyraźnie i jasno: „Jeżeli ktoś zgrzeszy przeciw tobie – to idź i go upomnij.” „Jeśli zgrzeszy przeciw tobie” a nie - jeśli zgrzeszy w ogóle!
     Zachowanie naszych bliźnich nie zawsze jest dla nas zrozumiałe. Nie o wszystkim wiemy, nie wszystko widzimy. Stąd czasem wydaje się nam, że mamy prawo osądzać innych. Zapominamy o słowach Pana Jezusa : „Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni”.
     Możemy, a nawet powinniśmy, naszym bliźnim zwrócić uwagę, jeśli zauważymy coś niepokojącego w ich życiu, w ich postępowaniu. Ale osąd pozostawmy Panu Bogu. A przede wszystkim nie opowiadajmy wszystkim wokoło o błędach naszych bliźnich.
     Jeśli ktoś nas osobiście dotknie, skrzywdzi, to mamy prawo upomnieć się o szacunek. O właściwe traktowanie naszej osoby. Ale sposobem na to jest rozmowa z tym człowiekiem, który nas uraził. Jeśli taka rozmowa nie odniesie skutku, możemy szukać pomocy. Najpierw w małym gronie, a w ostateczności – na forum publicznym.
     Sposobem na rozwiązanie naszych międzyludzkich problemów jest rozmowa. Spokojna, rzeczowa, otwarta. Nic nie da gniew, awantura, gwałtowne oskarżenia. Z całą pewnością także człowiek nie zdoła naprawić drugiego człowieka, ani pomóc sobie, poprzez plotki, obmowy, a tym bardziej oszczerstwa.
     Nie jest łatwo zrezygnować z zastarzałych przyzwyczajeń. Jednym z nich jest nałóg mówienia źle o bliźnich. A przynajmniej mówienia o nich rzeczy zupełnie niepotrzebnych.
     Pilnujmy swego języka. Bo i słowa mogą zrobić bardzo wiele złego. Mogą boleśnie zranić drugiego człowieka. A przecież ciągle jednym z dwóch najważniejszych przykazań jest to: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.”

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin