Miłosierdzie pozostawionych znaków

Categories: | Author: Kamil Grzeda | Posted: 2008-03-14 | Views: 4119

     Jeśli tak czysto po ludzku popatrzymy, Panie, na Twoich apostołów, to zauważymy, że nie byli szczególnie udani. Najlepszym okazał się najmłodszy, Jan. Nie zachowały się jego obietnice, czy przechwalanki. Zachował się natomiast zapis o tym, że on jeden był z Tobą do końca.

Gorzej było już z Piotrem, jeszcze gorzej z Judaszem. Inni też nie stanęli na wysokości zadania. Tak było w tragiczne dni czwartku i piątku. Ale nie było lepiej już po twoim, Panie, zmartwychwstaniu. Twoi apostołowie tyle razy słyszeli od Ciebie o tym, co Cię czeka i jakie tego będą skutki. A jednak byli tak zaślepieni swoimi wyobrażeniami o Tobie, że nie dostrzegali rzeczywistości. Rzeczywistości, która ich przerosła.
    Ty, Panie, jesteś, na szczęście, ponad te ludzkie słabości i ułomności. Nie zdenerwowałeś się na Tomasza. Pozwoliłeś mu dotknąć swych ran, tak jak chciał.
     Panie, minęły wieki, aleśmy się nie za bardzo zmienili. Nadal jest wielu takich, którzy gotowi są Cię sprzedać. Dzisiaj robią już lepsze interesy, niż Judasz. Zarabiają na Tobie, Panie, grube miliony dolarów, wydając kłamliwe książki na Twój temat, kręcąc
o Tobie sensacyjne, pełne przekłamań i zmyśleń filmy, pisząc napastliwe, oszczercze artykuły. Smutne jest to, Panie, że za cały ten fałsz Twoi wrogowie dostają pieniądze także, w dużej części, od tych, którzy nazywają się Twoimi uczniami.
     Nadal są tacy, którzy zapierają się znajomości z Tobą, bo się wstydzą przyznać,
że w tym "nowoczesnym" świecie pozostali jeszcze przy czymś takim, jak wiara w Ciebie. No, gdyby to była chociaż jakaś wschodnia religia, gdyby to była astrologia.
Ale wierzyć w Chrystusa? To przecież takie nie na miejscu.
     Nadal, Panie, jest nas wielu, bardzo wielu takich, którzy mówimy: jak nie dotknę,
to nie uwierzę. A w najlepszym razie mamroczemy coś o tym, że no, chyba coś tam jednak, po tej drugiej stronie musi być!
     A ty, Panie, masz dla nas tak wiele cierpliwości. Mówisz nam: Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Żebyśmy jednak mogli dotknąć, "zobaczyć" - zostawiłeś nam znaki Twej Miłości i Miłosierdzia.
     Znak twej Miłości to Eucharystia, Twoja namacalna obecność z nami. I tylko trochę szkoda, że tak tłumnie z tego znaku korzystamy wyłącznie w czasie wielkich świąt, później jakby zapominając, że przecież ciągle, nadal - jesteś z nami.
     Znakiem miłosierdzia jest sakrament pokuty: Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Oby tylko ten sakrament nie stawał się pustym, jałowym obrzędem, oby rzeczywiście był drogą nawrócenia.
     Stajesz przed nami, Panie, ze swoją miłością i miłosierdziem. Żyjący. Zmartwychwstały. Co Ci mogę powiedzieć?
     Pan mój i Bóg mój.

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin