Jan Paweł II - sługa miłosierdzia

Categories: | Author: Kamil Grzeda | Posted: 2008-03-14 | Views: 4219

     Lata czterdzieste ubiegłego wieku. Czas II wojny światowej. Młody człowiek, w drewnianych chodakach, przemierza codziennie drogę do pracy w kamieniołomach Solvay'u. Wracając do domu, często zachodzi do skromnego kościółka przy łagiewnickim klasztorze. Na cmentarzu, nieopodal klasztoru, spoczywa zmarła kilka lat wcześniej siostra Faustyna Kowalska.

     27 grudnia 1983 r. W więzieniu Rebibbia we Włoszech dochodzi do jedynego w swoim rodzaju spotkania. Ofiara, papież Jan Paweł II, przybywa, żeby spotkać się ze swoim niedoszłym zabójcą. Ojciec Święty powie wcześniej: "Modlę się za brata,
który mnie zranił, a któremu przebaczyłem".
     2 kwietnia 2005 r. Sobota. Godzina 21.37. Odejście do domu Ojca. Jest wigilia święta Miłosierdzia Bożego.
     Siostry i bracia.
     W podane wyżej ramy wpisuje się doczesny żywot tego, którego dzisiaj nazywamy "sługą miłosierdzia".
     Przywołajmy kilka faktów, które potwierdzają słuszność tego określenia.
     W roku 1980 ukazuje się encyklika "Dives in misericordia" - o Bożym miłosierdziu. W roku 1983 następuje beatyfikacja brata Alberta Chmielowskiego, opiekuna krakowskiej biedoty. Dziesięć lat później - siostry Faustyny Kowalskiej, "sekretarki" Bożego Miłosierdzia. Oboje, za pontyfikatu Jana Pawła II, zostaną ogłoszeni świętymi kościoła katolickiego. Zapewne obie te postacie przyczyniły się do powstania tak charakterystycznego dla papieża z Polski apelu o "wyobraźnię miłosierdzia".
     W roku 2002 Ojciec Święty konsekruje kościół w Łagiewnikach, ogólnoświatowe centrum kultu Miłosierdzia Bożego.
     To tylko wybrane punkty, a przecież już one same w sobie potrafią wiele powiedzieć.
     Pozostawmy daty i wydarzenia. O nich można przeczytać w rozmaitych opracowaniach. Spróbujmy przez chwilę pochylić się nad tym, czego w myśleniu
o miłosierdziu uczył nas Jan Paweł II.
     Miłosierdzie to przede wszystkim przebaczenie ale i tak ogromnie potrzebne wsparcie.
     Przebaczenie ofiarowuje nam nasz Zbawiciel. Jest ono całkowicie bezinteresowne, darmowe. Jest chyba jednym z najważniejszych i najpiękniejszych znaków miłości Boga do człowieka. Przebaczenie to rzeczywistość, bez której trudno wyobrazić sobie los człowieka poranionego przez grzech.
     Tak obdarowani, mamy się przebaczeniem obdarzać się nawzajem. Trudno bowiem bez tego o kształtowanie normalnych, dobrych relacji międzyludzkich.
     Przebaczenie od Boga przychodzi głównie poprzez łaskę sakramentu pokuty
i pojednania. Dlatego tak ważne jest, by ten sakrament dobrze rozumieć i z szacunkiem przyjmować.
     Przebaczenie wzajemne, międzyludzkie wymaga pozbywania się egoizmu, potrzebuje dialogu i zrozumienia.
     Drugim bardzo ważnym elementem miłosierdzia jest wsparcie.
     Jest ono potrzebne zarówno na płaszczyźnie materialnej jak i duchowej. Pomoc materialna, udzielana drugiemu człowiekowi, bez troski o jego potrzeby duchowe jest filantropią, która zwykle bardziej zabiega o zrobienie reklamy ofiarodawcy, niż o prawdziwe dobro potrzebującego.
     Dlatego tak ważne jest, by w parze z troską o potrzeby materialne szła troska o duchowe dobro człowieka. Tu narzędziem niezbędnym jest wytrwała, oddana, szczera modlitwa.
     Wynikające z idei miłosierdzia wspieranie innych zakłada także tak trudną sprawę, jak wymagania.
     Najpierw my sami musimy umieć przyjąć, zaakceptować te wymagania, które stawia przed nami Ewangelia. Bez tego przyjmowanie daru Miłosierdzia Bożego będzie dreptaniem w miejscu a nie drogą do celu.
     W relacjach z bliźnimi brak stawiania wymagań bardzo łatwo doprowadzi do zatracenia ludzkiej godności. Niebezpieczeństwo to dotyczy zarówno tych, którzy śpieszą z pomocą - bo przestają widzieć człowieka, dostrzegają tylko kolejny problem do rozwiązania - jak przyjmujących pomoc; przestają bowiem decydować o sobie, zdani są całkowicie na innych. Często też w takiej sytuacji rodzą się postawy czysto roszczeniowe - potrzebujący pomocy uważają, że się im ona po prostu należy; nie dając nic z siebie, zatracają swą godność.
     Uczył nas papież przyjmowania przebaczenie, przebaczania innym i mądrego wspierania potrzebujących. Wołał o "wyobraźnię miłosierdzia" - czyli o głębokie pochylenie się nad bliźnim i dostrzeganie go w całej pełni i bogactwie jego człowieczeństwa, jego dziecięctwa Bożego. Uczył nas i uczy tego wszystkiego słowami, własną postawą i przykładem.
     "Sługa miłosierdzia" pozostawił nam takie oto słowa, jak swoisty testament. Zostały one odczytane podczas południowej modlitwy, 3 kwietnia 2005 r.:
     "Ludzkości, która zdaje się być zagubioną i zdominowaną przez siły zła i strachu, zmartwychwstały Pan ofiarowuje miłość, która przebacza, jedna i otwiera na nadzieję. Ta miłość otwiera serca i ofiaruje pokój".
Amen.

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin