Na skraju życia

Categories: | Author: Kamil Grzeda | Posted: 2008-03-14 | Views: 4325

     Daleka była ta droga.

     Daleka była droga Maryi i Józefa z Nazaretu do Betlejem. i daleka była Twoja droga, Panie na ludzkie niziny. A kiedy droga dobiegła kresu - okazało się, że w Betlejem, że w ludzkich domach, nie było dla Was miejsca. Miał to być znak - ten brak miejsca. Bo później, Panie, także nie miałeś miejsca, gdzie byś mógł głowę skłonić. Nie znalazło się miejsce dla Twoich słów w wielu, bardzo wielu ludzkich umysłach. Nie było wreszcie dla Ciebie, Panie, miejsca na świecie, wśród ludzi. Nie chcieli Cię. Krzyczeli Piłatowi w twarz: "Na krzyż z nim. Ukrzyżuj Go". No i Piłat znalazł dla Ciebie miejsce.
     Daleka była ta droga - przez wieki.
     Daleka była ta droga, Panie, od tamtych czasów do naszych dni. Dotarły i do nas słowa Dobrej Nowiny, Ewangelii. Dotarła i do nas wieść o tym, "że Bóg tak umiłował świat, że Syna Swego posłał, aby nas zbawił".
     Daleka była, Panie ta droga, od tamtej, betlejemskiej nocy, do tej dzisiejszej, naszej, ostrowskiej.
     Święta, Panie, to dziwny czas. Szykujemy się do nich, trudzimy, aby dobrze wypadły. Częściej i na trochę dłużej niż zwykle przychodzimy do kościoła. Przychodzą, by świętować, ci, którzy są w kościele codziennie, co niedziela. Którzy mają na Twoje słowa otwarte uszy i serca. Przychodzą znowu, by Cię słuchać. By karmić się Świętym Chlebem - Twoim Ciałem.
     Przychodzą także ci, którzy są w kościele nawet dość często. Ale zawsze usiłują mieć własne zdanie. I nawet Twoje słowa, Twój autorytet nie jest w stanie ich przekonać. Oni wiedzą lepiej.
     Przychodzą również ci, którzy rzadko u Ciebie bywają. Różne znajdują wytłumaczenia. Tak naprawdę jednak to Ty, Panie wiesz najlepiej, dlaczego są przy Tobie tylko od wielkiego święta.
     Coś jest w nas, ludziach początku nowego wieku, takiego co każe nam Ciebie, Panie szukać. Do Ciebie wracać. Za Tobą tęsknić.
     Wiele serc jest przed Tobą, Panie, zatrzaśniętych na głucho. A jednak odczuwamy potrzebę otwartości. I dlatego przychodzimy do Ciebie.
     Wiele umysłów jest dzisiaj zatrutych jadem kłamstwa. A przecież tak bardzo pragniemy prawdy. Dlatego Cię szukamy.
     Tak wiele w tym naszym zwariowanym świecie obłudy i nienawiści. A przecież pragniemy miłości i dobra. Dlatego Cię potrzebujemy.
     Tak bardzo jesteśmy spragnieni czystości, delikatności, życzliwości, a świat wokół nas oferuje nam coś dokładnie odwrotnego - dlatego garniemy się do Ciebie.
     Chcemy kochać, Panie. Chcemy prawdy. Chcemy dobra i szacunku. Ale na co dzień wstydzimy się do tego przyznać, bo wielkie filozofie naszych czasów krzyczą na nas, że to już niemodne, że to nie-europejskie. Że to Ciemnogród, zabobon, zacofanie.
     I trzeba Nocy Bożego Narodzenia, byśmy się odważyli jeszcze raz upomnieć o nasze dobre i piękne pragnienia. Byśmy przyszli do Ciebie, Panie. Byśmy nieśmiało, może nawet nieświadomie, Tobie, Maleńkiemu, wypłakali nasze tęsknoty.
     Daleką drogę przechodzimy, Panie, w każdą Noc Bożego Narodzenia. Daleka to droga - od naszego starego sposobu życia do marzeń, pragnień o życiu nowym, lepszym.
     Ale święta prędko miną. Wróci szara rzeczywistość.
     Co z nami będzie, Panie, po tych świętach?
     Co w nas zostanie z naszych tęsknot i pragnień?
     Ilu z nas przyjdzie do Ciebie w najbliższą, poświąteczną niedzielę i następną, i następną, aby się znowu z Tobą spotkać; aby uczyć się od Ciebie prawdy i dobra? Ile serc otworzy się, aby już zawsze Cię przyjmować? Ile umysłów zrezygnuje z własnej, pysznej, wydumanej mądrości, a przyjmie Twoją, Boską mądrość?
     Jak daleka jest w nas, Panie, droga od starego do nowego człowieka?
     Daleka, prawda?
     Ale w tę Świętą Noc wszystko jest możliwe.
     Nawet początek naszego nawrócenia.

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin