By nie odrzucić miłosierdzia

Categories: | Author: Kamil Grzeda | Posted: 2008-03-14 | Views: 4088

     Ponoć św. Franciszek z Asyżu biegał, krzycząc z bezsilności o tym, że "miłość nie jest kochana". W "Dzienniczku" św. s. Faustyny często pojawiają się wzmianki, że my, ludzie, nie dostrzegamy i nie umiemy wykorzystać tak bezcennego daru, jakim jest Boże Miłosierdzie.

     "Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone" - słyszymy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Wydaje się to takie proste. I - jest proste. Wystarczy uznać w sobie grzech, wzbudzić żal i skruchę, wyznać go, przyjąć z pokorą łaskę przebaczenia
i zrobić plan na przyszłość, że będziemy się starali więcej do tego grzechu nie wracać. Tylko tyle. Resztę, czyli to, co najważniejsze, zdziała Boża Miłość.
     A jednak okazuje się, że nie jest to takie proste.
     Są przynajmniej dwa powody, które sprawiają, że "Miłość nie jest kochana", a nasze korzystanie z Bożego Miłosierdzia pozostawia jeszcze wiele do życzenia.
     Pierwszym powodem jest to, że bardzo często nie potrafimy nawet rozpoznać w sobie grzechu. Sumienie jest już tak chore, tak stwardniałe, że uodporniło się na poczucie grzechu i po prostu go nie dostrzega. Jest na grzech ślepe. Jak bowiem inaczej tłumaczyć fakt, że nie widzi się nic złego w częstym opuszczaniu bez powodu niedzielnych Mszy św.? Jak wytłumaczyć to, że ktoś się często upija, traci zdrowie i pieniądze, niszczy życie swoje i bliskich - i nie widzi w tym nic niepokojącego? Jak wytłumaczyć to, że ktoś systematycznie obmawia innych, roznosi plotki, czasem oszczerstwa - i nie uważa tego za coś nagannego? Jak wytłumaczyć życie w atmosferze złości, kłótni, wyzwisk, awantur, zawiści - przy jednoczesnym braku poczucia winy z własnej strony? Jak wytłumaczyć życie na wzór małżeński bez jakiegokolwiek ślubu, a jednocześnie domaganie się wszystkich praw, przynależnych ludziom wierzącym i szanującym Boże prawo? A przekleństwa już od najmłodszych lat? A brak szacunku? Ileż jeszcze by można tych spraw wymienić.
     Drugim powodem jest brak umiejętności podjęcia pracy nad sobą, czyli tego, co nazywamy postanowieniem poprawy. O postanowieniach poprawy bardzo często tylko się mówi, ale brak jest konkretnych planów, na czym ta poprawa ma polegać. A bywa i tak, że człowiek tak naprawdę żadnych zmian nie chce, spowiedź bowiem stała się tylko pewnym zwyczajem, związanym ze świętami czy rodzinnymi uroczystościami.
     Boże Miłosierdzie to nieoceniony dar, który otrzymujemy zupełnie za darmo. Nie musimy go rozumieć, ważne, żebyśmy umieli go naprawdę przyjąć. "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli".

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin