Adwentowa Radość

Categories: | Author: Kamil Grzeda | Posted: 2008-03-14 | Views: 4127

     Adwent to fioletowy kolor w liturgii. A fiolet oznacza pokutę, zadumę, refleksję. A z drugiej strony adwentowy czas to radość i nadzieja. Bardzo wyraźnie pokazują to dzisiejsze czytania mszalne. Skąd to zaskakujące zestawienie?

     Adwent - znaczy oczekiwanie. Na co czekamy? Wbrew wszelkim pozorom - nie na choinkę, karpia i prezenty. Nie na "baśniowe święta", które się nie udadzą, bo znowu nie będzie śniegu, a bez śniegu nie ma odpowiedniej atmosfery. Kto czeka tylko i wyłącznie na to, jest biednym duchowo człowiekiem.
     Na co zatem czekamy w adwentowy czas? Na Boże Narodzenie? To już trochę lepiej. To piękne - świętować urodziny. Urodziny Zbawiciela. Ale - "święta, święta, i po świętach".
     Adwent - znaczy oczekiwanie. Oczekiwanie pełne radości z tego, że spełni się obietnica. Jaka? "Niech się weseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg. On sam przychodzi, aby was zbawić". Tak śpiewa w swej wielkiej pieśni prorok Izajasz. A św. Jakub Apostoł mówi: "Przyjście Pana jest już bliskie".
     To jest przyczyna radości wierzącego człowieka - jest nią bliskość Boga, który przychodzi. Który zmieni swym przyjściem i przygarnięciem nas do siebie wszystko, co tylko takiej zmiany wymaga. I tu już nie chodzi o dwa świąteczne dni, upamiętniające wydarzenia z Betlejem. Tu chodzi o ostateczne spotkanie człowieka z kochającym go Bogiem. Na to czekamy. Do tego się przygotowujemy. Taki jest główny i najważniejszy sens czasu zwanego adwentem.
     Bóg - Zbawiciel już jest z nami i pośród nas. Poprzez założony przez siebie Kościół. A Kościół, jak Jan Chrzciciel z dzisiejszej Ewangelii, nie może być "trzciną chwiejącą się na wietrze". Nie może być chorągiewką, która się obraca tak, jak zawieją wiatry tego świata. Kościół ma służyć jednemu - wiernemu głoszeniu Bożego Słowa i udzielaniu sakramentów. Po to, byśmy wszyscy nie zgubili drogi i mieli siły do jej przejścia.
     Czy to, że należymy do Kościoła Jezusa Chrystusa nas cieszy? Czy to doceniamy? Czy jesteśmy z tego dumni?
     Głośny ostatnio Traktat Europejski został podpisany w Lizbonie, stolicy Portugalii, dokonano tego w opuszczonym kościele. Dlaczego akurat w takim miejscu? Nie było w wielkim, europejskim mieście wystarczająco dużego pomieszczenia? A może ludziom rządzącym obecnie w Portugalii chodziło o pokazanie, że celem ich zabiegów jest właśnie opustoszenie kościołów?
     Co zostanie człowiekowi, który utraci Boga, wiarę, nadzieję? Z czego ma się cieszyć? Prędzej czy później stanie przecież przed wytworzoną przez samego siebie pustką, przerażeniem i rozpaczą.
     Czas adwentu to czas oczekiwania. Radosnego i pełnego nadziei. Warto, byśmy sobie pomyśleli, co jest dla nas źródłem prawdziwej radości i nadziei. I gdzie jej szukać, żeby to, co nam zaproponują nie było tylko ładnym, kolorowym, efektownym ale - pustym opakowaniem.

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin