Ciemność i światło

Categories: | Author: bartekg | Posted: 2008-04-22 | Views: 4696

    „Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast przeklinać ciemności”.
    Czego się najbardziej boimy? Cierpienia? Wojny? Biedy? Chorób? Samotności? Na pewno tak. Ale – czego najbardziej?

    Najbardziej boimy się śmierci. Kojarzy się ona nam z ciemnością. I pustką.
    Jesteśmy ludźmi wierzącymi. Uczniami Jezusa Zmartwychwstałego. Codziennie w pacierzu, a przynajmniej raz w tygodniu podczas mszy św. mówimy: „Wierzę w ciała zmartwychwstanie, wierzę w życie wieczne”. I - niezmiennie - najbardziej boimy się śmierci.
    Nie uciekniemy przed nią. I nie oswoimy jej żadnymi ludzkimi sposobami. Ale możemy rozświetlić maleńką choćby świeczką naszego zaufania do Jezusa ten ogrom ciemności, który, jak się nam wydaje, czyha na nas po tamtej stronie.
    Często pytamy, pełni niepewności i niepokoju, „jak tam będzie”? 
    I ze smutkiem odpowiadamy, że niestety, jeszcze nikt nie przyszedł, by nam o tym opowiedzieć. Ale to nie jest prawda. Przyszedł. I opowiedział. Pan Jezus, znając nasze lęki i troski, mówi nam bardzo wyraźnie: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce”. 
    Tam, po tamtej stronie, nie ciemność nas czeka i pustka. Ale dom Ojca. I przygotowane dla każdego z nas mieszkanie.
    Kiedy się wybieramy w daleką podróż, to o wiele łatwiej się na nią zdecydować wtedy, gdy wiemy, że tam, u celu czeka na nas ktoś życzliwy. I dom, w którym się schronimy. I mieszkanie do naszej dyspozycji. 
     Lęk przed śmiercią jest jak najbardziej naturalny. Tak jak naturalny jest niepokój człowieka wyruszającego w daleką drogę, choćby to była droga na wakacje. Ten naturalny lęk nie powinien jednak dotyczyć ostatecznego celu. Bo to mamy zapewnione. Bóg jest pewny. Lęk powinien dotyczyć tego, czy my tam trafimy! Czy nie zagubimy drogi! Pyta Tomasz Apostoł: „Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę”?
    Odpowiedź Pana Jezusa jest jednoznaczna: „Ja jestem drogą” I prawdą i życiem też.
    Co to może znaczyć, że Jezus „jest drogą”?
    Chyba to, że jeśli pójdziemy z Nim i za Nim, to się nie pogubimy. Jeśli będziemy MU wierzyć i ufać, to dojdziemy do celu. Wydawać by się mogło, że to takie proste. Będzie to proste – jeśli tylko naszą wiarę potraktujemy w sposób poważny, z szacunkiem. Największym bowiem zagrożeniem jest tu postawa, która streszcza się w powiedzeniu: „Jestem katolikiem, ale...”
    Apostoł, św. Piotr mówi o nas: „Jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła”.
    Wiara i pełne zaufanie do Jezusa, staranie się o wierność nauce, którą Zbawiciel przekazuje nam przez posługiwanie Kościoła – to jest właśnie zapalenie sobie świeczki, która rozświetli ciemności naszych lęków i niepewności.

Ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin