Czy warto?

Categories: | Author: Kamil Grzeda | Posted: 2008-03-14 | Views: 4455

     Jest takie stare przysłowie, które mówi, że "jak się człowiek włoży, to i w piekle nienajgorzej". Jakoś nie za bardzo mam ochotę na to, by na własnej skórze sprawdzać prawdziwość tego powiedzenia, jest jednak faktem niezaprzeczalnym, że przyzwyczajenie to "druga natura człowieka". W tym świetle warto przyjrzeć się sytuacji opisanej we fragmencie Ewangelii przypadającym na czwartą niedzielę Wielkiego Postu.

     Ślepota to niewątpliwie bolesne kalectwo. Do tego stopnia, że zastanawiano się, za jakie, czy też za czyje grzechy dotknięty nim człowiek cierpi. Warto jednak zauważyć, że niewidomy z ewangelicznej opowieści takim się urodził. Ten człowiek nigdy nie widział! Uczył się żyć, radzić sobie, od zawsze, pozostając ślepcem. Było to jego wielkim dramatem, ale jednocześnie dawało pewne szanse. Jako niewidomy nie mógł pracować, mógł jednak, wzbudzając litość swym kalectwem, zarabiać na życie żebractwem. Może to i lichy zarobek, ale zawsze jakiś. Uzdrowienie ze ślepoty wiązało się z nowym sposobem życia. Z jednej strony - lepiej widzieć, niż być ślepcem. Z drugiej - żegnajcie dochody z żebractwa; kto bowiem zechce wspierać datkiem byłego ślepca? Trzeba będzie zatem uczyć się żyć po nowemu! I po nowemu troszczyć się o swój byt. Może się wtedy pojawić pytanie: "Czy warto"? Czy nie lepiej, żeby wszystko zostało po staremu? I można sobie ponarzekać, i wygodniej żebrać, niż uczyć się pracy. Czy naprawdę dar widzenia rzeczywistości wart jest tego, żeby porzucać dawne przyzwyczajenia i w miarę wygodny styl życia?
     Niewidomy znad sadzawki Siloe otrzymał dar widzenia. Od razu przysporzyło mu to sporo kłopotu. Był przesłuchiwany przez starszyznę, został obrzucony oskarżeniami. A jednak kiedy Chrystus zapytał go: "Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?" tamten wyznał swoją wiarę i "oddał Mu pokłon".
     Rzeczywistość, którą nazywamy wiarą, jeśli tylko jest przeżywana prawdziwie, pozwala widzieć sercem to, co nie jest widoczne dla oczu. Pozwala dostrzegać zło i odróżniać je od dobra. Pozwala widzieć dobro, pomimo zła, którego śladów wszędzie pełno. Pozwala wreszcie dokonywać samodzielnych wyborów, czasem bardzo trudnych i wymagających.
     Wiara jest trudnym widzeniem. Ale - widzeniem. Czasem wydaje się nam, że łatwiej jednak żyć jak ślepiec. Że tak jest wygodniej - mieć maleńki świat własnych wyobrażeń i przyzwyczajeń; i można jakoś egzystować. Po co się więc narażać na trud życia z szeroko otwartymi oczyma duszy?
     Co ja wybieram? Czy stać mnie na przyjęcie od Chrystusa daru widzenia? Czy będę potrafił powiedzieć tak, jak tamten człowiek przed wiekami: "Wierzę, Panie". I - czy oddam Mu pokłon?

ks. Janusz Giera

Bookmark and Share

Return to previous page
   Copyright 2007-2009 by Parafia Pruślin